Homilia  na Uroczystość  Chrystusa  Króla

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam niezwykły dialog… Dialog Jezusa i Poncjusza Piłata… Dialog Syna Bożego Namiestnika Imperium Rzymskiego…Spotkanie religii i polityki…Czyli zderzenie dwóch zupełnie innych wręcz skrajnych światów. Jezus jest jawnie oskarżony o uzurpowanie władzy. Dlatego Piłat pyta Go:  Czy Ty jesteś Królem żydowskim? To pytanie ma rozwiać wątpliwości; czy Jego deklaracja zagraża Rzymowi, czy może jest to tylko „marzenie szaleńca”.
Jezus odpowiada pytaniem retorycznym:  Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? 
Czy to pytanie zadajesz sam od siebie? Czy może inni powiedzieli ci, że ja mówiłem, że jestem Królem…To twoja myśl czy powtarzasz to, co mówią inni…powtarzasz plotki…albo zdanie tzw. „opinii publicznej”
Czy TY chcesz naprawdę wiedzieć czy jestem królem? Czy chcesz tylko zweryfikować krążące informacje?
 Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Piłat z całą pewnością nie jest Żydem…Nie rozumie więc, o co stawka tak naprawdę się toczy…Nie rozumie, że dla Żydów – Król =Mesjasz to inaczej Wybawca czyli  Wyzwoliciel…
Stąd ta jego reakcja…Czy ja jestem Żydem? Nie jestem…i nie rozumiem tych waszych spraw…Zdaniem żydowskich kapłanów zasługujesz na śmierć, ale oni nie mogą Cię zabić…Bo Prawo Rzymskie tego zabrania…Dlatego to ja mam wydać wyrok… Więc wyjaśnij o co chodzi…
Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom.
Jezus zatem przyznaje – Jestem Królem, ale moje Królestwo nie jest stąd, czyli nie powinno być rozumiane jako ustrój polityczny…jako system…To nie jest monarchia konstytucyjna…Tam nie działają takie mechanizmy jak dyplomacja…Bo gdyby to było królestwo z tego świata…ziemskie państwo, to u twoich bram czekałoby już moje wojsko…Uwięzienie mnie, postawienie przed sądem wywołałoby polityczną burzę, kryzys dyplomatyczny…z całą pewnością zakończyłoby się to rozlewem krwi…Więc Moje Królestwo nie jest stąd…Dlatego stoję przed tobą…jako skazaniec, jak pospolity przestępca…Chociaż jestem Królem, a moje Królestwo nie jest z tego świata…
 A więc jesteś królem? Piłat raz jeszcze pyta, jakby chciał się upewnić. czy dobrze usłyszał…A Jezus potwierdza: Tak…Jestem Królem, a potem wygłasza mowę dotyczącą prawdy:  Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Każdy, kto słucha Słów Jezusa…
Kto Nimi żyje…Jest człowiekiem, który żyje prawdziwie, który zna prawdę…Człowiek, który mówi, że zna Słowo Boże, ale jednocześnie
Nim nie żyje…jest sam w sobie zakłamany…Każdy, kto szuka innych środków do osiągnięcia celów niż te, których naucza Jezus nie żyje w prawdzie.Piłat cynicznie pyta; Cóż to jest Prawda?! Piłat pytający Jezusa jest przedstawicielem władzy, którą sprawuje w okupowanym kraju w imieniu Cesarza, jest politykiem…który widzi różne scenariusze…
Widzi scenariusz skazania i uwolnienia Jezusa widzi konsekwencje…każdej decyzji…zatem ostatecznie dorabia prawdę do ideologii…Tak, żeby jemu samemu pasowało…
Dziś również toczą się „procesy Jezusa” i z jednej strony jest to jawna walka z Kościołem, który chce się opiłować i sprowadzić do kruchty,
do działań Caritasu na rzecz chrześcijan chce się „zamknąć w zakrystii”, niszcząc życie moralne chrześcijan i uważając, że Kościół nie ma prawa zwracać uwagi, kiedy są łamane przykazania, kiedy niszczy się zasady ochrony ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci…A z drugiej strony, naszymi niewłaściwymi wyborami, w imię obrony „własnej, prywatnej prawdy” kiedy waśnie spory, kłótnie, procesy sądowe o byle głupstwo, nadużywanie alkoholu, zdrady małżeńskie, przemoc w domu i rodzinie ciągłe spory, kłótnie, awantury powodują, że skazujemy naszych bliźnich. na wyśmianie, na pogardę, na poniżenie, na wykluczenie,
Tak naprawdę  jesteśmy podobni do Piłata i tłumu żydowskiego z Ewangelii, bo świadomie, czy podświadomie – ale jednak – skazujemy Jezusa na śmierć! Jezus to potwierdza w innym fragmencie Ewangelii: cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili…
Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata ma być radością i spełnieniem dla każdego, kto czci Chrystusa jako Pana, uznaje Jego boską władzę. Kto rozumie, że jest On Królem łagodnym i pokornym, że Jego jarzmo jest łatwe do niesienia, a ciężar lekki. Jego królestwo nie jest z tego świata, a jego słudzy nie posługują się przemocą dla utrzymania się przy władzy. Jego królestwo nie ma żadnych atrybutów ziemskich, o których utrzymanie warto się spierać albo walczyć. Wchodzi się do niego dzięki wierze, trwa się w nim przez nadzieję, a zamieszkuje się tam dzięki miłości. Im więcej pokory, prostoty, wewnętrznej czystości, wytrwałej nadziei i mocnej miłości ktoś posiada, tym łatwiej mu wejść przez ciasną bramę królestwa. Prośmy gorąco, abyśmy pragnęli takiego Królestwa, aby Jezus był naszym rzeczywistym Panem, Zbawicielem i Władcą  i abyśmy starając się żyć według Jego prawa i Nauki, nieustannie proklamowali Jego królestwo:
Panie Jezu, Królu Wszechświata, bądź Panem także mojego serca. Pragnę oddać całe moje życie we władnie Twojej boskiej miłości. KRÓLUJ NAM CHRYSTE – ZAWSZE I WSZĘDZIE. Amen.