„Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”.
Bóg wysłał gwiazdę, aby wskazała drogę do nowonarodzonego Mesjasza. Choć Mędrcy ze Wschodu nie wiedzieli, dokąd zmierzają i ile czasu potrwa ich podróż, to jednak podążali wytrwale za światłem z nieba. Po drodze otrzymywali kolejne wskazówki, zarówno te pochodzące z nieba, jak i z ziemi.
„A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali”.
W końcu gwiazda wskazała konkretne miejsce i Dziecię. Bóg jest zawsze precyzyjny. Czy wierzymy w to, że my – podobnie jak Mędrcy ze Wschodu – mamy swoją gwiazdę, która wskazuje nam drogę do Jezusa? Czy pozwolimy, aby spotkanie z Nim zmieniło nasze plany?
„Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon”. Mędrcy ze Wschodu, chociaż mieli autorytet
i nieposzlakowaną opinię w swoich krajach, stają w pokorze przed Małym Dzieckiem i oddają pokłon. Są w pełni świadomi, że to Nowonarodzone Dziecko jest wybranym przez Boga Mesjaszem, aby zbawił ludzkość. Gwiazda – Kometa, które ukazywała się na niebie, zawsze była znakiem wielkich wydarzeń, które dokonywały się w danym okresie.
Znany amerykański ewangelizator – Abp Fulton J. Sheen powiedział: „Pokora to prawda. Osoba pokorna pozostawia w sobie przestrzeń do rozwoju, podczas gdy człowiek pyszny już go nie potrzebuje!”.
Mędrcy mieli w sobie dużo dystansu do siebie i pokory, które pozwoliły im przyjąć Objawienie Pańskie. Czy ja mam sobie tyle pokory, że potrafię się uniżyć przed Dzieciątkiem Jezus i uwierzyć w Jego Gwiazdę – czyli przyjąć prawdę o Wcieleniu Bożego Syna?
„A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju”
Trzej pielgrzymi po spotkaniu z Dzieciątkiem wrócili do domu inną drogą, bo tak chciał Bóg. My też mamy swoje dobrze znane drogi i utarte schematy myślenia. A jednak Bóg wzywa nas na inne szlaki. Nie zamartwiajmy się. Na tej drodze nie idziemy samotnie. Bóg nadal nas prowadzi. Czy wierzymy w to?
Trudno sobie wyobrazić, że Trzej Mędrcy, nazywani magami lub królami, po powrocie do swoich krajów milczeli na temat tego wszystkiego, co ujrzeli w Betlejem. Skoro podjęli tak wielki wysiłek, by odnaleźć Jezusa, było to z pewnością wielkie wydarzenie dla nich. A do ważnych wydarzeń z naszego życia często powracamy, jak do pamiętników zapisanych w latach dziecięcych czy młodzieńczych, jak do zrobionych zdjęć z rozmaitych wyjazdów, wydarzeń i rodzinnych uroczystości – wspominamy je wiele lat przypominamy i rozważamy, by zgłębić znaczenie wszystkich szczegółów, które je tworzyły. Zapewne tak samo było w wypadku trzech Mędrców ze Wschodu – przedstawicieli różnych ras, kultur i krajów. Dlatego nazywamy ich Pierwszymi Misjonarzami, którzy Dobrą Nowinę o Wcieleniu Syna Bożego zanieśli do narodów pogańskich w swoje ojczyste strony.
Jeden ze współczesnych misjonarzy – Leclerque powiedział: „Ewangelizować to powiedzieć drugiemu człowiekowi: „Ty też jesteś kochany przez Boga w Jezusie Chrystusie!” Misjonarz to ten, który głosi to, co sam przyjął i w co uwierzył, wśród innych, niekiedy obcych kulturowo ludzi i daleko od rodzinnego domu realizuje swoje posłannictwo i zarazem człowieczeństwo.
W roku Duszpasterskim: „Uczniowie – Misjonarze” – jesteśmy zaproszeni i wezwani do tego aby być jak Magowie, zwiastunami Ewangelii w naszym otoczeniu i środowisku.
Bycie Uczniem: Oznacza bycie w szkole Jezusa, słuchanie Go, uczenie się i życie Jego Słowem
Bycie Misjonarzem: Oznacza przekazywanie dar wiary innym, stając się znakiem nadziei i świadkiem Chrystusa w otaczającym świecie. Jest to nierozerwalny związek: Uczeń-Misjonarz. Nie można być uczniem bez misyjnego posłania, ani misjonarzem bez bycia uczniem Prośmy gorąco, aby przykład Trzech Królów – Mędrców ze Wschodu pokazywał nam właściwą drogę prowadzącą do Jezusa, a Ewangelia – Dobra Nowina o Zbawieniu była dla nas gwiazdą – światłem prowadzącym nas przez mroki zła i grzechu do Celu – czyli Prawdziwej Światłości Świata:
Panie Jezu! Niech Twoje Światło z nieba mnie prowadzi. Pragnę podążać za gwiazdą wysłaną przez Boga także wtedy, kiedy zaprasza mnie na nieznany szlak. Daj mi wiarę żarliwą jaką mieli Mędrcy i pokorę, abym umiał oddać Ci poklon – czyli przyjąć prawdę Objawioną o twoim Narodzeniu. Spraw abym stawał się Twoim Uczniem i zarazem Misjonarzem, który pragnie dzielić się Radością Narodzin z innymi ludźmi. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
.