Chodzenie po wodzie nie jest czymś zwyczajnym. Nadzwyczajne natomiast było to, że Jezus był tak blisko, że wystarczyło wyciągnięcie ręki, a Piotr został ocalony. W każdym z nas kryje się taki przestraszony Piotr, który z jednej strony chce chodzić po wodzie, a z drugiej – tak bardzo się boi. Nie pomagają żadne zapewnienia, że Jezus jest blisko, prawa fizyki nie da się oszukać. Nie zapominajmy jednak, że kiedy na wyciągnięcie ręki jest Bóg – to On jest silniejszy, niż nasze lęki i kłopoty i naprawdę może nam pomóc, jeśli chwycimy się Jego ręki; jeśli poprosimy go o pomoc, jeśli zawołamy: Panie ratuj, bo ginę! bez Ciebie nic nie zrobię! Trzeba się upokorzyć, zobaczyć, że sam nie dam rady i poprosić Boga o Pomoc. Dlaczego zatem wątpimy w obecność Jezusa? Zawsze grozi nam tzw. niebezpieczeństwo samowystarczalności. Próba radzenia sobie ze wszystkim w pojedynkę, bez ludzi, ale co gorsze bez Boga, co prowadzi do duchowego zagubienia i tonięcia w problemach. Wiara potrafi pokonać największy lęk – bo prawdziwa wiara wymaga całkowitego oddania się Panu i patrzenia na Niego, a nie na nękające nas fale i przeciwności losu. Ręka Jezusa wyciągnięta do Piotra, który jest w potrzebie – to symbol; bo kiedy w naszym życiu pojawia się zwątpienie i upadamy, Jezus nie odchodzi – jest gotów natychmiast nas podnieść, gdy zawołamy o ratunek.
Panie Jezu Chryste! Tylko Ty możesz mi pomóc, bo tylko Ty jesteś Boży Ratownikiem, który wskoczy w największe fale, aby mnie uratować. Amen.