Homilia na XI Niedzielę Zwykłą, 14 czerwca 2026 r.

«Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Żyjemy w świecie, w którym coraz rzadziej ludzie przejmują się Bogiem. Odsetek osób uczęszczających na niedzielne Eucharystie nieustannie spada, rośnie też liczba oficjalnych odejść z Kościoła.
Ale jednocześnie zwiększa się liczba osób dorosłych, które przyjmują sakrament chrztu świętego. Jest to zatem droga dwukierunkowa: jedni od Boga odchodzą, a inni do Niego zmierzają. Jezus miał tego świadomość i dlatego powiedział: „Nadchodzi już królestwo niebieskie”. Królestwo Boże rośnie w ciszy… Stąd ważne jest, aby obserwując rzeczywistość, mieć cały ogląd sytuacji, a nie tylko częściowy. Bez względu na zwodnicze krzyki hałaśliwych proroków nieszczęścia, światło nadziei nie przestaje świecić nawet w ciemnościach.
Dzisiejsza Liturgia Słowa zachęca nas do zastanowienia się, w jaki sposób Bóg prowadzi nas przez życie i jak ważne jest, abyśmy poprzez modlitwę i rozważanie Jego Słowa potrafili rozpoznać nasze osobiste powołanie. Bóg nie przemawia w hałasie i pośpiechu, ale zawsze w ciszy serca – tam, gdzie jesteśmy gotowi naprawdę słuchać. Rozeznawanie naszego powołania to  nie jednorazowa decyzja, ale codzienne odpowiadanie na Jego zaproszenie.  Jest polowa XIX wieku – do klasztoru OO. Benedyktynów położonego w Alpach francuskich przychodzi młody chłopak – Ludwik Martin. Chce zostać zakonnikiem; jest pobożny, rozmodlony, ma szczerą wolę – zapowiada się bardzo dobrze. Jednak mistrz nowicjatu nie przyjmuje go. W tym samym czasie do klasztoru Szarytek w Paryżu przychodzi młoda dziewczyna – Zelia Guerin i choć chce służyć Bogu w klasztorze, to siostry jej nie przyjmują. Po jakimś czasie Ludwik spotyka na swej drodze Zelię, oboje zakochują się w sobie i zawierają małżeństwo w 1858 r.  Doczekali się dziewięciorga dzieci. Czworo zmarło w dzieciństwie, a pozostałe pięć córek –wstąpiło do zakonu i zostały siostrami. Jedną z nich jest Teresa z Lisieux, od Dzieciątka Jezus, która zostaje  świętą i doktorem K-ła. jej rodzice – Ludwik i Zelia Maritn zostali kanonizowani w 2015 roku  i dziś też są świętymi Kościoła katolickiego  oraz wzorem chrześcijańskiej rodziny.
Młoda dziewczyna – Anna Świderkówna chce zostać zakonnicą, wybrała jeden z najbardziej wymagających zakonów kontemplacyjnych. jej mama ciężko zachorowała. Siostry mówią: wracaj do domu i zaopiekuj się chorą matką. Posłusznie wraca do domu i opiekuje się przez 17 lat obłożnie chorą. po śmierci mamy chce wrócić do zakonu, ale już jej nie przyjęto. idzie do  swego przyjaciela i kierownika duchowego Ojca Augustyna Jankowskiego – benedyktyna, znanego biblisty i pyta: „Dlaczego Pan Bóg mnie tak potraktował Dlaczego tak ze mną postąpił?” Jankowski jej odpowiada: „Nie wiem. Zapytaj Pana Boga. On wie najlepiej, czego nam potrzeba. musimy Mu zaufać”.
Anna poświęca się nauce. Wyjeżdża na studia do słynnej francuskiej Sorbony, zdobywa kolejne tytuły naukowe, zostaje w końcu profesorem.  Wyjeżdża do Egiptu i staje się najwybitniejszą polską badaczką i specjalistką od egipskich papirusów. Przez 30 lat prowadzi katedrę papirologii na Uniwersytecie Warszawskim. Pisze liczne książki, wśród nich „Rozmowy o Biblii” – popularyzującą w sposób mądry i niezwykle ciekawy biblijną wiedzę. Po latach przyznaje: „Już wiem czego ode mnie chciał Pan Bóg. Chciał, żebym dokonała tych odkryć i podzieliła się nimi z ludzkością”.
Hasło „Z chuligana na kapłana” najczęściej odnosi się do głośnej, prawdziwej historii przemiany życiowej Patryka Galewskiego oraz jego relacji z charyzmatycznym duchownym, księdzem Janem Kaczkowskim. Patryk Galewski w młodości zszedł na złą drogę, był uzależniony od alkoholu i narkotyków. Miał na swoim koncie ponad 20 wyroków sądowych, a na rękach nosił wulgarne tatuaże. Sąd skierował go na prace społeczne do Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. Tam poznał ks. Jana Kaczkowskiego, który stał się jego duchowym przewodnikiem i ojcem, dając mu drugą szansę i wyciągając z przestępczego świata. Galewski przeszedł głęboką metamorfozę. Dziś jest cenionym szefem kuchni, szczęśliwym mężem i ojcem, który aktywnie pomaga młodzieży z trudnych środowisk, niosąc dalej przesłanie swojego mentora. Ksiądz Jan Kaczkowski zmarł w 2016 roku na glejaka mózgu, ale jego dzieło kontynuuje Fundacja jego imienia. O ich relacji powstała popularna książka oraz film: „Johnny”.
Czego nas uczą te historie? Tego, że Pan Bóg ma wobec każdego swój plan. i wszystko co nam daje, jest po coś. Pytanie: czy potrafimy to przyjąć i zaakceptować, to co On zaplanował w naszym życiu? Co zrobić, żeby go właściwie rozpoznać? Dlatego pytajmy Boga:
Co mam czynić? Jak rozpoznać swoją drogę i zarazem Twoją wolę? Odpowiedź zawsze znajdziemy na modlitwie i w rozważaniu Słowa Bożego, a może na swojej drodze spotkamy kogoś, kto nam pomorze odczytać Boże przesłanie i jego wolę. Jeśli Bóg posyła Cię do jakiegoś zadania, da ci również odpowiednie dary, talenty i łaski potrzebne, by je zrealizować. Rozeznawajmy nasze życiowe powołanie i nie bójmy się pytać Pana Boga, bo On zawsze ma najlepszy scenariusz, plan nasze życie.


Panie Jezu! Podziwiam Twoją ogromną cierpliwość i dalekowzroczność. Nie dozwól, abym uległ iluzji chwilowych sukcesów i klęsk, ale bym widział, że do Ciebie zawsze należy ostatnie słowo. Niech Twoje Królestwo rośnie we mnie. Naucz mnie wypełniać Twoją wolę. Amen.