„Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania”.
Jezus Chrystus dziś nas zapewnia, że bez prawdziwej miłości nie ma życia. Człowiek jest istotą stworzona przez Boga, aby kochał i był kochany. Na początku stworzenia Bóg powiedział: „Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam!” I dlatego Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, aby stanowili prawdziwą wspólnotę miłości.
Amerykański pisarz, poeta, który wstąpił do Zakonu Trapistów i przyjął święcenia kapłańskie – Thomas Merton napisał książkę p.t.: „Nikt nie jest samotną wyspą” oznacza, że człowiek nie jest stworzony do izolacji, lecz do głębokiego związku z innymi ludźmi, światem i Bogiem.
Merton podkreśla, że nasza egzystencja jest powiązana z innymi,
a prawdziwa duchowość wymaga integracji ze społecznością, odrzucając samowystarczalność. „Ludzie są jak części kontynentu, a nie odizolowane wyspy”. Merton wskazuje, że polegamy na sobie nawzajem w kwestii przyjaźni, wsparcia i rozwoju. Merton w swoich esejach przekonuje, że bez życia duchowego nasze życie na ziemi staje się iluzoryczne i puste. Książka uczy, jak radzić sobie z przeszkodami w życiu duchowym i modlitwie, podkreślając, że samotność /w sensie izolacji/ jest „epidemią współczesnego świata”, którą należy leczyć wspólnotą. I chociaż Merton był mnichem, wskazywał, że pełnia człowieczeństwa wymaga połączenia samotności /kontemplacji/ z integracją ze społecznością ludzką. Bo najgłębszą potrzebą człowieka jest potrzeba relacji, dzielenia się z drugim człowiekiem, kontaktu, rozmowy. Naszym zadaniem jest właściwe zadbanie o to; bo nasze życie ma sens tylko w kontekście innych osób, w kontekście życia wspólnotowego.
Mamy momenty w życiu, kiedy poszukujemy chwili ciszy, odpoczynku i samotności, ale jednocześnie nosimy w sobie głębokie pragnienie, aby był przy nas ktoś, na kogo zawsze możemy liczyć. Ktoś silniejszy od nas, mądrzejszy, a jednocześnie bardzo czuły i bliski. W sferze materialnej jest to drugi człowiek; natomiast w sferze duchowej kimś takim jest Bóg –
Jezus Chrystus, który mówi do nas nieustannie przez Pismo Święte. Dlatego Jego słowa dodają nam otuchy: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was… Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy”. To zapewnienie Jezusa było prawdziwe i potwierdziło się w momencie, kiedy na uczniów zstąpił Duch Święty.Papież Benedykt XVImówił:„Kto wierzy, nigdy nie jest sam”. Nie jest sam, bo Jezus jest blisko, obok nas, na wyciągnięcie ręki.
Czy wierzysz, że Jezus zawsze jest blisko Ciebie, na wyciągnięcie ręki? Czy wierzysz to, że on żywy i prawdziwy przychodzi do Ciebie w Komunii Św., w swoim Słowie? Nieustannie, każdego dnia? Wystarczy tylko poprosić Go o pomoc, wystarczy przyjść do niego, aby się odświeżyć w źródle Bożej miłości!
Aby osiągnąć tę bliskość, trzeba pielęgnować relację z Nim. Nie stanie się to bez regularnych spotkań, na które nie będziemy żałować czasu. Każda przyjaźń z Jezusem, aby mogła się rozwinąć, wymaga czasu, naszego zaangażowania i uważnego wsłuchiwania się w słowa drugiej osoby.
Włoski kapłan i mistyk – Ojciec Dolindo Ruotolo, posługujący przez wiele lat w Neapolu, w czasie Adoracji Najśw. Sakramentu miał usłyszeć od Pana Jezusa, że On sam wystarczy. „Jeśli w twoim życiu jest coraz gorzej, jeśli sprawy stają się coraz bardziej problematyczne, jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić, to zamknij oczy i powiedz: Jezu Ty się tym zajmij! Otrzymujesz niewiele łask, bo się ciągle zamartwiasz. Zamartwianie się, ciągłe obliczanie konsekwencji zdarzeń są sprzeczne z oddaniem się Mi i zawierzeniem. Nawet jeśli wszystko się sypie, z Panem Bogiem dasz radę to przetrwać, a być może On podpowie ci niespodziewane rozwiązanie!”
O. Dolindopowtarzał przed śmiercią: „Kiedy umrę, przyjdź do mojego grobu i zapukaj trzy razy. A ja Ci za każdym razem odpowiem zza grobu: „Ufaj Bogu!”.
Prośmy o to, abyśmy pamiętali, że żywa relacja z Jezusem to podstawa w naszym życiu, a miłość do Boga i pełne zaufanie Jemu, powinno być zawsze na I miejscu:
Zmartwychwstały Jezu! Nie zawsze czuję i dostrzegam Twoją obecność, a przecież tak bardzo tego pragnę. Każdego dnia chcę szukać Ciebie. Dlatego niech to spotkanie umocni moją wiarę w to, że warto do Ciebie, przychodzić, warto ciebie poszukiwać i odnajdywać, warto być blisko Ciebie, bo Ty jedyny masz moc, aby nas uzdrowić, uleczyć nasze rany, napełnić nas miłością i pokojem i doprowadzić do prawdziwej Paschy, jaką jest spotkanie w domu Ojca. Amen.