Homilia na V Niedzielę Wielkanocną, 3 maja 2026 r.

      „Ja jestem Drogą i Prawdą i Życiem! Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie”.
Dzisiaj jesteśmy szczególnie zaproszeni do zastanowienia się nad pytaniem o naszą bliskość z Panem Jezusem. Jest naszym najlepszym Mistrzem i Nauczycielem, więc doskonale zna sposób, w jaki możemy do Niego dotrzeć. Spróbujmy więc ufać Mu coraz bardziej i docenić, że
w drodze przez ziemię do nieba możemy cieszyć się Jego towarzystwem. Słowa Jezusa „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” oznaczają, że jest
On jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, prowadzącym do zbawienia. Jezus jest Drogą do Ojca, Prawdą objawiającą Boga oraz Życiem wiecznym. Oto szczegółowe znaczenie tych słów:
„Ja jestem Drogą”: Jezus swoim życiem, nauką i ofiarą na krzyżu i Zmartwychwstaniem – czyli pokonaniem szatana, zła i grzechu, wyznacza jedyną drogę do Nieba i świętości. Naśladowanie Go to pielgrzymka prowadząca do Boga.
„…i Prawdą”: Jezus jest pełnią objawienia – pokazuje, jaki jest Bóg /miłosierny i sprawiedliwy/,  CHCE WYZWOLIĆ LUDZI
OD FAŁSZU, ZAKŁAMANIA, OBŁUDY I GRZECHU.
W Nim każdy człowiek poznaje prawdę o sobie i celu swojego istnienia.
„… i Życiem”: Jezus daje życie wieczne i obfituje w życie duchowe, pokonując śmierć. Jest źródłem życia, które trwa poza doczesność. W kontekście Ewangelii Jana, słowa te oznaczają, że nie ma innego sposobu na zbawienie i spotkanie z Bogiem Ojcem, jak tylko poprzez osobę Jezusa Chrystusa.
Każda Eucharystia, także ta, w której uczestniczymy –  jest uważana za największy dar miłości otrzymany od  Pana. Jezusa do ludzi! To sakrament, w którym Jezus daje nam samego siebie – swoje Ciało i Krew – jako pokarm na życie wieczne.
1. Dar z samego siebie: Jezus nie daje nam „czegoś”, ale daje nam „siebie”, co czyni ten dar bezcennym i największym duchowym skarbem.
2. Obecność do końca świata: Eucharystia to sposób, w jaki Jezus pozostaje z nami na zawsze, dotrzymując obietnicy: „Ja jestem z Wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”.
Ks. Marek Studencki –
wikariusz generalny Diecezji Bielsko Żywieckiej, wybitny kaznodzieja, rekolekcjonista, youtuber i podcaster w „Szklance Dobrej Rozmowy”, opowiada taką historię: „Jest taka opowieść perska o szachu – Abbisie, który był bardzo mądrym i dobrym władcą. Miał taki zwyczaj, że przebierał się, wcielał się w różne postacie i szedł do swoich poddanych. Raz jako piekarz, raz jako kupiec. Rozmawiał z nimi, żeby wysłuchać, co tak naprawdę myślą, czym żyją. Pewnego razu w przebraniu nędzarza, w łachmanach żebraka, udał się do miejskiej łaźni. Zszedł do podziemi i usiadł koło starego człowieka, który był palaczem. Jego zadaniem było podkładać drewno, by w tej łaźni było ciepło. Palacz umorusany, brudny widzi, że siada obok niego ktoś i zaczyna z nim rozmawiać. Szybko się zaprzyjaźnili. Ten szach w przebraniu żebraka często przychodził, siadał koło tego staruszka, pięknie z nim rozmawiał. Staruszek się otwierał, ich serca jakoś się do siebie zbliżyły. Aż tu pewnego razu szach przychodzi w swoim właściwym ubraniu jako władca. Zdziwiony palacz z łaźni nie może, nie wierzy własnym oczom. Szach obok niego siada tak jak zawsze, zaczyna z nim rozmawiać i mówi: Słuchaj, teraz widzisz, kim jestem. Możesz zażądać, czego chcesz. Chcę cię obdarować bogatymi darami. Wyjdziesz z tej łaźni, już nie będziesz musiał tutaj siedzieć. I wtedy ten staruszek mówi: Opuściłeś dla mnie swój pałac i swoją chwałę, aby siedzieć ze mną w tym ciemnym miejscu i dzielić prymitywne jedzenie. Martwiłeś się o mnie. Pytałeś, czy jestem zdrowy, czy jest mi smutno. Zostaw innym swoje bogate prezenty. Mnie dałeś siebie”.
Dziś skomercjalizowały nam się wszelkie wydarzenia świąteczne, rodzinne i religijne. Zwracamy uwagę na drobne rzeczy i aspekty często materialne – na wystawne przyjęcia, prezenty, a zapominamy o kluczowym znaczeniu głębi duchowej i aspekcie  religijnym.
Bł. Stefan Kardynał  Wyszyński przestrzegał nas przed nadmiernym dobrobytem i materializmem, który wkradł się do naszych domów i niszczy wspólnoty rodzinne:„Ludzie ratują wartość pieniądza, ale nie umieją ratować wartości życia, wartości własnej rodziny!  Wy mówicie: czas to pieniądz! A ja wam mówię: czas to Miłość”.
Św. Jan Paweł II w przesłaniu do rodziców mówił: „Prawdziwość modlitwy wymaga prawdziwości życia. Dlatego Rodzice słowem i przykładem życia są pierwszymi katechetami swoich dzieci. Świadectwo życia znajduje tutaj całą swą wartość, jest pierwszą i niezastąpioną formą misji”.
Nie zdajecie sobie sprawy, ale to na Was Rodzicach, Dziadkach, Rodzicach Chrzestnych spoczywa wielka odpowiedzialność za życie duchowe: jeśli nie wskażecie swoim dzieciom drogi do Boga, nie przekażecie niczym pałeczki w sztafecie – wartości chrześcijańskich, płynących z wiary w Boga – wszystko inne, co im dacie, nie będzie miało większej wartości i fundamentu. Dlatego zachęcam Was, abyście pokazywali  naszym dzieciom i młodzieży, swoim życiem drogę do Boga, by mieli prawdziwy wzór w Was. Dzieci i Młodzież nie są złe, ale mają niewłaściwe wzorce i czasami brak konsekwencji w wychowaniu swoich rodziców. Dlatego dziś prośmy Jezusa – jedyną Drogę, Prawdę i Życie, aby pomagał nam zrozumieć, na czym polega nasza Misja i Zadanie w chrześcijańskim życiu i działaniu:

Panie Jezu Zmartwychwstały!. Bądź przy mnie, aby się coraz mniej się lękał. Spraw, abym zawsze kroczył za Tobą i pokazywał ludziom młodym, za których odpowiadam, właściwy wzór chrześcijańskiego życia Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.