„Kiedy nadszedł wreszcie Dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali”.
Św. Łukasz, który obok Ewangelii jest także autorem Dziejów Apostolskich, opisuje w 2 rozdziale spektakularne wydarzenie, jakim było Zesłanie Ducha Świętego na grupę ok. 120 osób: Maryję, krewnych Jezusa, Apostołów, i pozostałych uczniów, które miało miejsce w Jerozolimie. Zesłanie Ducha Świętego zbiegło się ze starotestamentalnym Świętem Szawuot – Świętem Tygodni, które w tradycji chrześcijańskiej jest uznawane za dzień narodzin Kościoła i dało uczniom odwagę do głoszenia Ewangelii. Miejscem był Wieczernik – ta sama sala na górze w Jerozolimie, gdzie Chrystus w Wielki Czwartek przemienił chleb i wino w Ciało i Krew oraz ustanowił sakramenty: Eucharystii i kapłaństwa.
Po Wniebowstąpieniu na Górze Oliwnej wspólnota powróciła do Wieczernika i trwała przez 9 dni na jednomyślnej modlitwie. Dokładnie w Dniu Pięćdziesiątnicy – czyli 10 dni po Wniebowstąpieniu Jezusa i 50 dni po Jego Zmartwychwstaniu zstępuje na zgromadzonych w Wieczerniku Duch Święty. Szum z nieba i uderzenie gwałtownego wiatru to symbol mocy która oczyszcza – wręcz wymiata z uczniów Jezusa resztki egoizmu i strachu; „Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”. Znakami widzialnymi tego wydarzenia były: odgłos szumu z nieba oraz ogniste języki, które spoczęły na każdym z obecnych. Zgromadzeni zostali napełnieni Duchem Świętym i otrzymali dar mówienia różnymi językami, co pozwoliło im głosić Dobrą Nowinę przybyłym do Jerozolimy pielgrzymom z całego świata. Już się nie bali i byli gotowi oddać za Jezusa życie, czego dowodem jest fakt, że jedenastu Apostołów – wyjątkiem jest Św. Jan – poniosło śmierć męczeńską. To sprawił Duch Święty, który jest dawcą daru odwagi i męstwa.
W Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu odbyło się spotkanie z grupą więźniów, którzy byli świadkami wystąpienia i oddania się za bliźniego na śmierć głodową św. Maksymiliana Marii Kolbe. Stali w tym samym miejscu, gdzie był apel obozowy i rozegrała się ta dramatyczna sytuacja:
„Lagerfurer Fritzsch po ucieczce jednego z więźniów wybrał 10 osób, które miały umrzeć śmiercią głodową. Jeden z więźniów wspominał: <<Chciałem być cieniem… byleby mnie nie zauważył. chciałem być przeźroczysty niewidzialny, jak szyba – żeby jego wzrok mnie nie dostrzegł. żeby ten palec wskazujący przesunął się dalej… Słyszę cichy lament więźnia który został wskazany, a który płacze, że nie zobaczy żony i dziecka…I nagle ktoś robi krok do przodu i mówi płynnie po niemiecku: „Jestem katolickim księdzem. pójdę na śmierć za tego człowieka”. Fritzsch, który wydawał się do tej pory bogiem na tej przeklętej ziemi, stal się taki malutki. A ksiądz którego nie wszyscy znali stał się kimś niewyobrażalnie wielkim. W miejscu bestialskiego upodlenia godności ludzkiej więźniowie zobaczyli wielkość człowieczeństwa. Kiedy odchodził razem z innymi do bunkra głodowego, wszyscy kierowali wzrok w jego stronę. Przeżyliśmy obóz prawdopodobnie dzięki temu, że to wydarzenie dało nam siłę i odrodziło wiarę w człowieka”.
Jak wielkiej odwagi trzeba było Maksymilianowi w tamtym momencie? Takiej odwagi nie posiada człowiek sam z siebie. To dar – moc i działanie Ducha Św. sprawiły że z odwagą nie bał się przyjąć śmierci męczeńskiej. Wśród 7 Darów Ducha Św., Dar Męstwa pozwala nam przejść przez życie bez lęku, z odwagą i podniesioną głową. Może nie tak jak Św. Maksymilian, ale często jesteśmy wystawiani na próbę naszej odwagi
i męstwa w przyznawaniu się do wiary, do Chrystusa i Kościoła? Ile razy udało ci się zwyciężyć czyli z odwagą przyznać do Boga i bronić naszej wiary? Ile razy stchórzyłeś i jak pies z podkulonym ogonem wróciłeś do domu, mając wyrzuty że jesteś za słaby? Czy umiesz bronić wartości chrześcijańskich, czy czasem nie wstydzisz się swojej wiary? Czy w chwilach słabości prosisz Ducha Św. o Dar Męstwa?Prośmy dziś wszyscy o dar męstwa – aby na tym świecie, pełnym wyzwań i trudności, nigdy nie zabrakło nam odwagi. To właśnie męstwo pomaga nam wytrwać i przejść przez życie z podniesiona głową. Męstwo i odwaga są nam potrzebne każdego dnia, aby stawić czoła codziennym trudnościom, podejmować właściwe decyzje i iść stale naprzód pomimo różnych przeszkód.
„Pokój wam” – tak zwraca się Zmartwychwstały Jezus do apostołów w Wieczerniku. To było nie tylko zwyczajowe pozdrowienie, jakim do dzisiaj witają się mieszkańcy Bliskiego Wschodu. Chrystusowy pokój był Jego pierwszym darem po zmartwychwstaniu i łączył się z przeniknięciem do serc uczniów Ducha Świętego. Przeżywając uroczystość Zesłania Ducha Świętego, mamy szansę odkryć, że głęboki i trwały pokój serca jest Jego darem. Możemy oczywiście szukać innych źródeł pokoju, takich jak dobra polisa ubezpieczeniowa, duże sumy pieniędzy, korzystne znajomości. One jednak mogą nas uspokoić tylko w części i na chwilę w kwestii materialnej. Ale czy dadzą spokój w życiu duchowym?. kiedy jakaś wiadomość czy wydarzenie wywołuje w nas wielkie wewnętrzne poruszenie, to warto wtedy poprosić: „Przybądź, Duchu Święty, Dawco pokoju serca Ty przenikasz głębokości Boga Najwyższego, przeniknij i moje serce. Zawładnij nim. Wycisz je. Pociesz je, kiedy trwa w głębokim smutku, i przyjdź z darem głębokiego pokoju.”, a Duch Święty znów zamieszka w twoim sercu i je wyciszy, uspokoi.
Doświadczył tego Św. Paweł Apostoł, który pisze: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus». Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg”.
Zrozumiał to Św. Jan Paweł II, który zawsze i wszędzie zachęcał młodych do modlitwy. Dzielił się z nimi swoim świadectwem życia.
mówiąc, że ma jedną szczególną modlitwę, którą rozpoczyna swój każdy dzień i robi tak od dziecka; a ta modlitwa uczyniła w jego życiu cuda. Młody Karol Wojtyła w wieku 9 lat stracił matkę, w wieku 11 lat – starszego brata. Wkrótce potem został ministrantem. Jak sam wspominał, nie był najgorliwszy w tej służbie. Gdy jego ojciec spostrzegł to, powiedział do syna: „Nie jesteś dobrym ministrantem. Nie modlisz się dosyć do Ducha Św. Powinieneś się modlić do Niego”. Po tych słowach pokazał małemu Karolowi pewną modlitwę, którą już potem codziennie odmawiał. I niech ta modlitwa zakończy dziś nasze rozważanie.
Duchu Święty, proszę Cię:
– o dar mądrości do lepszego poznawania Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,
– o dar rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej,
– o dar umiejętności, abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,
– o dar rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował,
– o dar męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
– o dar pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością,
– o dar bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu, który Ciebie, o Boże, obraża. Amen.