„«Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”.
Przeczytana przed chwilą Ewangelia Janowa ukazuje nam wzruszającą scenę, gdzie konający Jezus na drzewie krzyża, w swoim Testamencie – akcie ostatniej woli, ustanawia Matkę Opiekunką swego umiłowanego ucznia. Zgodnie z interpretacją biblijną ten gest oznacza, że Maryja staje się Matką ucznia, a uczeń staje się „Jej synem” zyskując w Niej najpewniejszą orędowniczkę. Według Tradycji do momentu Wniebowzięcia była pod jego opieką. Postać Jana to symbol rodzącego się Kościoła, który jak małe dziecko potrzebuje szczególnej uwagi, troski i opieki swojej matki. Przeżywając dziś Uroczystość NMP Królowej Polski i zarazem I sobotę miesiąca maja, chcemy przyjrzeć się Niepokalanemu Sercu Maryi. Ona nieustannie nosiła w swoim Sercu słowa Jezusa. To dzisiejsze Słowo zachęca nas do tego, abyśmy nie bali się zaprosić Maryi do swego serca. Zaproszenie Maryi do swojego serca i życia to duchowy akt, inspirowany przez postać Św. Jana. Wziąć Maryję do siebie – oznacza, otwierać się na Jej opiekę, duchowe macierzyństwo i prowadzenie do Jezusa.
Jak My powinniśmy dzisiaj rozumieć i realizować to zaproszenie?
1. Duchowa Adopcja: czyli świadome i dobrowolne przyjęcie Maryi jako Matki, podobnie jak uczeń miłowany wziął Ją „do siebie” /do swoich rzeczy, do swoich spraw, zadań i obowiązków, do swojej codzienności/.
2. Maryja powinna być dla każdego z Nas wzorem wierności: Naśladowanie Maryi, która stała pod krzyżem, w trwaniu przy Jezusie w trudnych chwilach – w pokorze, w cierpliwości w postawie pełnego zaufania Jemu.
3. Modlitwa do Maryi: Codzienne zwracanie się do Niej w tym szczególnym miesiącu przez modlitwę Litanii Loretańskiej, modlitwę różańcową, która jest znakiem szczególnego trwania z Nią; tak jak Ona trwała pod krzyżem swego Syna.
4. Naśladowanie Jej cnót: Otwieranie serca na Jej pokorę, posłuszeństwo Bogu i miłość do bliźniego.
Rozpoczął się piękny miesiąc maj, poświęcony Matce Najśw. I jest to czas szczególnej wdzięczności. Kiedy patrzymy na historię naszych dziejów jako narodu polskiego, to widzimy, że wszędzie tam, gdzie wzywano jej wstawiennictwa, Ona zawsze interweniowała u swego Syna, zawsze jak kochająca Matka śpieszyła na ratunek. I nigdy się nie zawiedliśmy.
Król Władysław Jagiełło modlił się do Maryi przed bitwą pod Grunwaldem – 15 lipca 1410 r. Według przekazów, na polecenie króla namalowano wizerunek Matki Bożej Zwycięskiej, przed którym w dniu bitwy Jagiełło modlił się podczas Mszy św. modlił się tuż przed rozpoczęciem walki, prosząc o zwycięstwo. Bitwa pod Grunwaldem – gdzie rycerstwo polskie z pieśnią na ustach „Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja” rusza do bitwy, aby zwyciężyć wojsko Zakonu Krzyżackiego – odnosi spektakularne zwycięstwo. Potop Szwedzki – w latach; 1655-1660, kiedy całe państwo zostało zalane przez wojska szwedzkie. Jedynie nie została zdobyta Jasna Góra i cudowny wizerunek MB Częstochowskiej. Obrona Jasnej Góry trwała 40 dni, od 18 listopada do 27 grudnia 1655 roku. Wojsko szwedzkie w liczbie ok. 3 tyś. żołnierzy, pod dowództwem gen. Burcharda Mullera musiało odstąpić od oblężenia klasztoru w nocy z 26 na 27 grudnia 1655 r. Szczególną rolę odegrał przeor klasztoru – o. Augustyn Kordecki. I znowu interwencja Maryi sprawiła, że ok. 300-osobowa załoga broniąca klasztoru, stawiła opór najeźdźcy. Dlatego król Jan Kazimierz w 1656 roku, w duchu wdzięczności za ocalenie Jasnej Góry, złożył w Katedrze Lwowskiej śluby – czyli uroczyste przyrzeczenie, oddając całą Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Bożej, obierając ją za Patronkę i Królową Polski, Litwy oraz Rusi. Śluby miały charakter religijno-polityczny, mając na celu zjednoczenie całego narodu. Jan III Sobieski przed i w trakcie wyprawy przeciw Turkom pod Wiedniem, w 1683 roku, gorliwie modlił się do Matki Bożej, przypisując Jej opiekę nad polskim rycerstwem i ostateczne zwycięstwo. Wyruszając z Krakowa, król modlił się w siedmiu krakowskich kościołach, m.in. u Karmelitów Bosych przed obrazem Matki Bożej. Sobieski uważał się za „niewolnika Maryi” i często nosił pierścień, Jej poświęcony. W obozie przed bitwą, król codziennie uczestniczył we Mszy Świętej, przyjmował Komunię i odmawiał Godzinki, wzywając pomocy Maryi. Wierząc, że wiktoria była dziełem Maryi, król zabiegał u papieża o ustanowienie Święta Imienia Maryi – obchodzonego 12 września. Czy Bitwa Warszawska, 15 sierpnia 1920 r. – znana jako „Cud nad Wisłą”, była jedną z największych i najważniejszych bitew w historii Polski, ratującą po odzyskaniu dopiero co – po 123 latach niewoli – jej niepodległość.
I wreszcie 1983 rok, kiedy Św. Jan Paweł II na wałach jasnogórskich, niespełna rok po zakończeniu Stanu Wojennego, zawierza Polskę i cały Kościół Maryi, oddając się w Macierzyńską Niewolę Miłości, słowami: „TOTUS TUUS”.
Maria Semper Fideis Poloniae – Maryja zawsze wierna Polsce, Maryja nigdy nas nie zawiodła. Pytanie: ale czy my jesteśmy Jej wierni? Czy my jej nie zawodzimy? Maryi, naszej Matki i jej Syna? Jak przykro Matce, kiedy dzieci zapominają o tym, co dla nich przez te wieki zrobiła. Zastanawiamy się, czy pracować w jej święto, rozpoczęły się nabożeństwa majowe, a kościół nozdrzecki świeci pustkami. Czy znowu muszą przyjść jakieś doświadczenia, kataklizmy, wojny, żebyśmy się odwrócili od złego postępowania – wg przysłowia: jak trwoga to do Boga i Maryi?
Czy my już nie mamy o co prosić Matki Najśw., kiedy zagraża nam kolejne niebezpieczeństwo wojny na naszych ziemiach, może zagrozić nam susza, zaczyna brakować wody, kiedy przeżywamy tyle dramatów z alkoholizmem, rozbicia małżeństw i rodzin, gdzie na decyzjach rodziców najbardziej cierpią dzieci, tyle depresji i załamań nerwowych, prób samobójczych małoletnich – i to wszystko na naszych oczach. Spolaryzowane – skłócone społeczeństwo jest łatwe do sterowania Zapomnieliśmy, że ile razy trwaliśmy przy Bogu, Maryi, dochowywaliśmy wierności Przykazań, to tyle razy podnosiliśmy się z klęczek, z kajdan niewoli, ze zgliszczy. Nasza siła jedynie w Bogu
i Matce Najśw. Powróćmy na drogę chrześcijańskiej gorliwości, odświeżmy w sobie zakurzoną pobożność maryjną i na nowo stańmy się jej dziećmi. Powróćmy sami: seniorzy – mający tyle czasu, rodzice z dziećmi, młodzież – wybierająca drogę życia i stojąca przed ważnymi egzaminami i decyzjami. Przyjdźmy do Naszej Matki, a ona nas nigdy nie zostawi samymi – tak jak to udowodniła na przestrzeni wieków.
Przychodźmy i trwajmy z Nią, jak Jan pod krzyżem, pewno się nie zawiedziemy. Maryja oręduje za nami u Boga, a tym samym staje się naszą Nauczycielką życia. Bądźmy zatem blisko Maryi, nośmy Ją w sercu i tak jak Ona nosi nieustanie każdego z nas w swym Sercu.
Jak Maryja, wsłuchujmy się w słowa Jezusa.
Maryjo Królowo Polskiego Narodu! Pragnę na nowo zaprosić Cię do mojego serca, do mojego życia. Tak jak Ty, pragnę nieustannie rozważać słowa Jezusa i wpatrywać się w Jego oblicze. Naucz mnie postawy wierności, cierpliwości, pokory i zaufania Bogu. Bądź zawsze naszą najukochańszą Matką i prowadź nas do Jezusa. Amen.