Homilia na Wielki Piątek, 3 kwietnia 2026 r.

Kiedy Jezus zawołał: „Wykonało się” i oddał Ojcu ducha, żołnierze, pragnąc się upewnić, że nie żyje, przebili Mu Serce. Jak wielka, szalona i niepojęta jest miłość Jezusa, która godzi się na wszystko i która wszystko oddaje Bogu. Ona przekracza nasze rozumienie i odczuwanie. Każdy, kto patrzy na przebite Najświętsze Serce Jezusa, może kontemplować miłość nie z tego świata. Miłość większą niż największy grzech. Miłość, która uczy współczucia. Miłość, która zawierza Bogu bezgranicznie, nie zostawiając sobie absolutnie nic. Dlatego ważne jest, aby dziś, w Wielki Piątek, nie tyle rozważać słowa, ile Jezusowe Serce. Ono bowiem jest wyjątkowym znakiem, niezaprzeczalnym dowodem Bożej miłości. Niech zamilkną usta. Niech rozpocznie się dialog naszych serc z przebitym Najświętszym Sercem Jezusa.  29 maja 1953 roku, Edmund Hillary – jako pierwszy zdobył najwyższą górę świata – Mount Everest, 8848 m n.p.m. / nazwa nepalska Czomolungma/, postawił na jej szczycie krzyż, który ofiarował mu papież Pius XII. Tym symbolicznym gestem cała Ziemia została poddana opiece Boże, a cały świat stanął tym samym „pod krzyżem Chrystusa”. Przez pierwsze wieki nie było w świątyniach  chrześcijańskich znaku krzyża, który wciąż był uważany jako narzędzie kary za zbrodnię. Częściej posługiwano się symbolem Kotwicy / oznaczała wiarę – czyli „zakotwiczenie w Chrystusie”/.
Od IV wieku zaczęto używać Krzyż  jako znak zwycięstwa – triumfu Chrystusa nad śmiercią, . który poprzez„swoją śmierć zwyciężył śmierć naszą”.Krzyż to chorągiew Króla, na którym lśni tajemnica pełna chwały. Zwycięstwo zostało opłacone cierpieniem i Krwią.
Św. Jan Paweł II, który jako pierwszy z papieży zamienił pastorał na krzyż, którego życie było naznaczone cierpieniem i niesieniem krzyża choroby, wypowiedział słynne zdanie:  Miłości bez krzyża nie znajdziecie, a krzyża bez miłości nie uniesiecie”. Słowa  te podkreślają, że prawdziwa, dojrzała miłość jest nierozerwalnie związana z ofiarą i poświęceniem. Krzyż  jest największą lekcją miłości Boga do człowieka. Papież wskazywał na wielką wartość krzyża,  który nie jest jedynie znakiem cierpienia, ale drogą do głębszej miłości i zbawienia. Autentyczna miłość wymaga gotowości do ponoszenia  trudu i ofiary
i nie są to tylko czyste emocje. Bez miłości Krzyż staje się ciężarem niemożliwym do uniesienia, prowadzącym do rozpaczy, a nie do duchowego rozwoju.
Dlatego Liturgia Wielkiego Piątku zachęca nas do tego, abyśmy identyfikowali się z Chrystusowym Krzyżem, abyśmy się go nie bali, nie wstydzili, potrafili przyjmować w swoim życiu, w codziennych trudach, przeciwnościach, w codziennych obowiązkach; a tym samym o kierunku drogi Chrystusa poprzez cierpienie i śmierć aż do zwycięstwa.
Kościół Mariacki w Krakowie jest znany z Wielkiego Dzieła Wita Stwosza – jakim jest Ołtarz Mariacki,  tymczasem w bocznej nawie znajduje się inne, wyjątkowe dzieło – KRUCYFIKS ufundowany przez Henryka Slackera,  wykuty wraz z krzyżem z wielkiego kamiennego bloku wapienia przez wielkiego mistrza. Pod tym krzyżem w Kościele Mariackim zwykle odmawiano starą modlitwę krakowską, w której zawarto całą prawdę  o poddaniu się cierpieniu, z nadzieją  na zwycięstwo z Chrystusem:
„Stanę pod Krzyżem, gdy mnie ludzie chwalić będą,
aby na widok upokorzenia Twego, Panie i Zbawicielu mój
próżność moja upokorzona została!

Stanę pod Krzyżem ,gdy mnie ludzie ganić będą
a milczenie Twoje , Panie i Zbawicielu mój,
zamknie milczeniem usta moje!

Stanę pod Krzyżem, gdy mnie ludzie prześladować będą ,
a bicze ,którymi ubiczowano najświętsze Ciało Twoje,
ubiczują obrażoną miłość własną moją!

Stanę pod Krzyżem, gdy niedostatek dokuczać mi będzie,
a ubóstwo Twoje nauczy mnie błogosławić ubóstwo moje!

Stanę pod Krzyżem, gdy złe myśli niepokoić mnie będą,
a ciernie korony Twojej rozproszą złe myśli moje!

Stanę pod Krzyżem, gdy złe żądze poruszą serce moje,
a widok Twój o Panie i Zbawicielu ,
zwycięży pożądliwość ciała mego!

Stanę pod Krzyżem, gdy mnie ludzie krzywdzić będą,
a modlitwa Twoja: Ojcze odpuść im!..
nauczy mnie odpuszczać krzywdy moje!

Stanę pod Krzyżem, gdy pamięć grzechów moich
rozpacz we mnie obudzi, a słowa któreś wyrzekł do Łotra dobrego,
powrócą mi nadzieję!

Stanę pod Krzyżem, gdy mnie świat i ludzie odtrącą od siebie,
a słowa, któreś wyrzekł do Matki Twojej,
pocieszą osierociałą duszę moją!

Stanę pod Krzyżem ,gdy ciemno w duszy będzie,
a Krzyż mnie oświeci:
gdy na siłach upadać będę,
a Krzyż mnie wzmocni;
gdy wśród manowców błądzić będę,
a Krzyż mnie poprowadzi!


Stanę pod Krzyżem, gdy mnie nikt do domu,
do serca swego przyjąć nie zechce,
i na Krzyżu złożę zbolałą głowę i serce moje!”

Niech  słowa tej modlitwy pobudzają nas do refleksji, kiedy uklękniemy pod krzyżem w naszej adoracji, aby przez ucałowanie oddać naszą cześć i uwielbienie jedynemu zbawicielowi świata:

Najukochańszy Panie Jezu Chryste! Pragnę przybliżyć się do Ciebie. Boję się z Tobą cierpieć, a jednocześnie bardzo pragnę być przy Tobie i Ciebie kochać. Tobie zawierzam wszystko i wszystkiego oczekuję od Ciebie. Amen.