Homilia na Środę w Oktawie Wielkanocy, 8 kwietnia 2026 r.

Doskonale znamy ten obraz Droga do Emaus”,który namalował znany szwajcarski artysta-malarz krajobrazowy – Robert Zünd (XIX w.) Obraz ten przedstawia biblijną scenę z Ewangelii Łukasza (24,13-35), w której zmartwychwstały Chrystus towarzyszy dwóm uczniom (Kleofasowi i drugiemu, często uznawanemu za Łukasza) w wędrówce z Jerozolimy. Dzieła te symbolizują poszukiwanie sensu, zwątpienie oraz stopniowe rozpoznawanie Jezusa. Jezus nie tylko spotkał się z Marią Magdaleną, ale towarzyszył także uczniom uciekającym z Jerozolimy do Emaus. Choć uczniowie byli tak bardzo zajęci rozmową, że początkowo Go ignorowali, to On jednak cierpliwie szedł z nimi. Czekał, aż będą gotowi na rozmowę, a kiedy nadszedł ten moment, to najpierw postawił im konkretne pytane: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?” Zobaczył ich zdziwienie, o czym świadczyła ich odpowiedź: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało…To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem;; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało”. 
Jezus cierpliwie wysłuchał ich z dużym zainteresowaniem. Nie poprzestał jednak tylko na słuchaniu. Skorygował ich myślenie i rozpalił ich serca do tego stopnia, że dwaj wędrowcy przymusili Go do wspólnej wieczerzy: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”.  Musiało nastąpić łamanie chleba, aby uczniowie rozpoznali Mistrza, który nagle zniknął. Ta historia ukazuje, w jaki sposób także dzisiaj możemy spotykać się ze Zmartwychwstałym.
Czy zauważamy Jezusa na drodze do Emaus – czyli drodze naszego życia? Czy rozpoznajemy go w czasie Eucharystii, gdy dla nas łamie chleb i karmi nas swoim Ciałem? Nie staje się On obecny w ciele, jak w czasie publicznego nauczania w Galilei, ale przychodzi do nas, kiedy wspólnie staramy się zrozumieć Pisma i kiedy łamiemy chleb, dzieląc się z ludźmi, których spotykamy na naszej drodze życia.
Abp Fulton Sheen napisał: „Jezus wielokrotnie powtarzał swym uczniom, że po zmartwychwstaniu przyjmie inne Ciało – nie takie, w jakim narodził się z Maryi Dziewicy, ale swego rodzaju Ciało Wspólnotowe, składające się z wszystkich, którzy wchodzą do Jego Królestwa”.

Zmartwychwstały Jezu! Tyle razy delikatnie pojawiasz się w moim życiu, a ja tego nie zauważam lub zauważam za późno. Czy tak musi być zawsze? Uczyń moje serce wrażliwe na Twoją obecność i spraw abym jak uczniowie idący do Emaus, rozpoznał Ciebie po łamaniu chleba, a więc w sakramentalnych znakach, które pozostawiłeś nam dla naszego uświęcenia. Amen.