Śmierć Jezusa „Twórcza misja Miłości”
Z Ewangelii według św. Marka.
Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając
o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eloi, Eloi, lema sabachthani», to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: «Patrz, woła Eliasza». Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc: «Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Śmierć Jezusa 56 Go zdjąć [z krzyża]». Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha. A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: «Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym». Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy”.
I. „Pisma muszą się wypełnić” – orędzie tekstu i jego pogłębienie w oparciu o Magisterium Kościoła
Droga Jezusa osiąga swój szczyt na Golgocie. Zbliża się moment kulminacyjny Jezusowej ofiary: odkupieńczej, wynagradzającej i zadość czyniącej, czyli zbawczej względem wszystkich ludzi.
W scenie ukrzyżowania Jezus objawia się jako Ten, który nie przestaje kochać, nawet gdy wszystko zostaje Mu odebrane. Choć Jest wyśmiewany – milczy. Jest odrzucony, ale Trwa. Nie schodzi
z krzyża, bo Jego celem nie jest cierpienie czy ocalenie Siebie, ale uratowanie człowieka, który sam nie potrafi wyrwać się z mocy grzechu. Dlatego Jezus bierze na siebie całą przemoc i wszystkie odrzucenia, które nosi w sobie serce człowieka. Chce zasiać miłość silniejszą niż zło. Ewangelista nie wspomina o obecności uczniów Jezusa. Pod krzyżem nie ma tych, którzy deklarowali bezwzględną gotowość do oddania życia za Mistrza, widzieli Jego przemienienie na górze Tabor i byli świadkami niesamowitych cudów i znaków. Jego grono uczniów rozproszyło się zgodnie z Jego przepowiednią, jak owce pozbawione pasterza. Zwróćmy uwagę, że wśród stojących przy krzyżu brakuje ludzi, którzy Jezusowi zawdzięczają zdrowie i życie. Nie ma Jaira z córeczką, nie ma Marii, Marty i Łazarza, nie ma uzdrowionych trędowatych, niewidomych, głuchoniemych, sparaliżowanych, czy opętanych. Wydawać by się mogło, że to całe grono rozsypało się, runęło jak dom zbudowany na piasku. Ale czy na pewno?Śmierć Jezusa otwiera każdemu dostęp do Boga. Zjednoczenie z Chrystusem ukrzyżowanym, współcierpienie z Nim w godzinie śmierci to bardzo trudna i bolesna próba –ale to doświadczenie, które może umocnić i ożywić naszą wiarę. Wiedział o tym Św. Ojciec Pio z Pietrelciny. W dniu 20 września 1918 r. otrzymał fizyczne rany Chrystusa z krzyża /tzw. stygmaty/, które krwawiły przez 50 lat, czyniąc go żywym obrazem ukrzyżowanego Jezusa. Podczas każdej Mszy św. o. Pio mistycznie przeżywał mękę Chrystusową, zachowując się tak, jakby naocznie widział cierpiącego i umierającego Jezusa. Znakiem tego były odnawiające się w czasie konsekracji rany. Traktował ten znak najwyższy wyraz miłości i wyróżnienia przez samego Chrystusa, choć sam uważał się za niegodnego takich ran. Uważał cierpienie za drogę do zjednoczenia z Bogiem, zachęcając do dźwigania krzyża z miłością i pokorą. Jego duchowość opierała się na naśladowaniu Chrystusa w bólu. Ojciec Pio mówił, że Jezus „zakochał się w jego sercu”, dlatego pozwolił mu płonąć ogniem swojej miłości poprzez cierpienie.
Zachęcał do duchowego towarzyszenia Jezusowi w Eucharystii, napełniając się „chlebem boleści” i szukając w Jego Męce siły. Ojciec Pio mawiał: „Nie chciejmy zaprzeczać, że cierpienie z Chrystusem jest koniecznie potrzebne naszej duszy”. A jak ja przeżywam Mękę Jezusa- czy staram się współcierpieć z Nim? Czy każda Eucharystia jest przeżywana przeze mnie jako przypomnienie Golgoty? Co tak naprawdę czuję w swoim sercu, kiedy niejako dotykam ran Chrystusa na krzyżu?
II. Mistrz dla ucznia – precyzacja orędzia w aspekcie uczniostwa
Paradoksalnie najbliżej krzyża stał setnik, to do niego należało dopilnować wszystkiego, co związane ze śmiercią skazańca. Setnik
od początku bacznie obserwował zachowanie Jezusa, Dowódca rzymskich żołnierzy jest poganinem. Ale stojąc naprzeciw Ukrzyżowanego, ma odwagę głośno powiedzieć: „Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym” Wniosek daje mu pewność wewnętrznego uznania w Jezusie Syna Bożego. Odkrywa w sobie także potrzebę wypowiedzenia tego wobec innych.. Setnik jest pierwszą osobą spoza środowiska żydowskiego, która po śmierci Jezusa uznaje w Nim Syna Bożego. André Frossard (1915–1995) był znanym francuskim dziennikarzem, eseistą i członkiem Akademii Francuskiej, który zasłynął jako autor świadectwa nawrócenia z radykalnego ateizmu na katolicyzm. Urodził się w rodzinie o silnych tradycjach lewicowych; jego ojciec – Ludwik, Oscar Frossard, był założycielem i pierwszym sekretarzem generalnym Francuskiej Partii Komunistycznej.
André wychowywał się w ateizmie, w którym, jak sam wspominał: „kwestia istnienia Boga nawet się nie pojawiała”. Pewnego dnia – było to 8 lipca 1935 roku, mając 20 lat, wszedł do kaplicy sióstr Adoracji przy ul. Gay-Lussac w Paryżu, czekając na swojego przyjaciela.
W ciągu kilku minut, doznał tak nagłego olśnienia i żywego spotkania z Bogiem, co zaowocowało przyjęciem przez niego wiary katolickiej.
Swoje doświadczenie opisał w wydanej w 1969 roku bestsellerowej książce: „Bóg istnieje, spotkałem Go” Jak sam przyznał,nie nawrócił się na drodze dysput filozoficznych, ale bezpośredniego doświadczenia Boga.Opisał to jako „wtargnięcie Boga w jego życie”, które przyniosło radość porównywalną do uratowania topielca. Żartował, że wyszedł
z kościoła tak samo zaskoczony byciem katolikiem, jak byłby zdziwiony odkryciem, że jest np. zebrą.Po nawróceniu stał się żarliwym katolikiem, był bliskim przyjacielem papieża Jana Pawła II – napisał książkę na podstawie wywiadu: „Rozmowy z Janem Pawłem II”. Postawił w niej pytanie:„Które zdanie Wasza Świątobliwość uważa w Biblii za najważniejsze? „Szukajcie Prawdy a prawda was wyzwoli!”
Pod krzyżem Pana trwa również inna grupa osób. Są to kobiety, które Ewangelista Marek przedstawia imiennie: Maria Magdalena, Maria matka Jakuba Mniejszego i Józefa, a także Salome, matka synów Zebedeusza. I choć w momencie, męki, „przypatrywały się Jezusowi
z daleka”, należy zauważyć, że nie było to zwykłe gapiostwo. Jest to spojrzenie wewnętrzne, które widzi dalej, więcej i głębiej które albo budzi wiarę, jak w przypadku setnika, albo ją umacnia, jak w przypadku kobiet. Dodatkowo, Ewangelista Marek podkreśla, że w przeszłości,
gdy Jezus przemierzał Galileę kobiety te „towarzyszyły Mu i usługiwały”. Ich stała obecność przy Mistrzu czyniła je wiernymi uczennicami Pana. Ich posługa nie kończy się wraz ze śmiercią Jezusa. W Ewangelii markowej czytamy, że te same kobiety po upływie szabatu „nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa” To one staną się pierwszymi świadkami Zmartwychwstania Pana. Zachowując ciągłość świadectwa, uzyskają pełne prawo do bycia uczniami w nowej, popaschalnej wspólnocie Kościoła.
Wraz ze śmiercią Jezusa na krzyżu „rodzi się nowa wspólnota Jego uczniów”, która gromadzi zarówno Żydów, jak i pogan. W tej nowej wspólnocie jest miejsce dla każdego człowieka, również dla Ciebie.
III. Uczeń, który staje się misjonarzem – wskazanie moralne
Nową wspólnotą która ma początek na krzyżu, jest Kościół. Wolą Jezusa jest życie miłością. Szczególnym jej wyrazem są przykazania: „Będziesz miłował Pana, Boga swego…” oraz „Będziesz miłował bliźniego swego” . Jednak jest zależność między tymi przykazaniami – do niej odwołuje się Św. Jan Apostoł, który pisze „Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”.
Dziś, w ostatnią niedzielę Wielkiego Postu, jako nowa wspólnota, uczmy się odkrywać w Jezusie Bożą miłość i miłosierdzie,
którymi nas obdarował.
IV. Prośba do Mistrza – modlitwa o łaskę określoną podczas rozważania
Jezu, którego Serce przebite włócznią na krzyżu pozostaje nieustannie otwarte dla wszystkich! Udziel nam światłych oczu duszy i serca, byśmy widzieli, oraz pokornie przyjmowali Twoją miłość i miłosierdzie względem nas. Daj nam, z pomocą Twej łaski, obdarzać miłością wszystkich naszych bliźnich, abyśmy ich prowadzili do jej źródła, jakim jest Twoje konające Serce. Dopomóż nam Ty, który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.